Wszystkie wpisy, których autorem jest Jan Krzeptowski-Sabała

Lód włóknisty

W ostatnich tygodniach w mediach było „dużo lodu”. Codziennie pojawiały się informacjie o oblodzonych górskich szlakach, „szklanych górach” i wypadkach. Dziś chciałbym Wam opowiedzieć o mniej znamym rodzaju lodu – lodzie włóknistym, który możecie zaobserwować jesienią, wiosną albo w czasie bezśnieżnej zimy.

lód włóknisty

Lód włóknisty powstaje gdy na podłożu nie ma śniegu. Woda zamarzająca w przestworach glebowych tworzy kryształy przypominające włókna lub igły, które „rosną” ku górze. Wychodzą one z gleby nawet na kilka centymetrów unosząc często jej fragmenty czy korzenie roślin. Jest to naturalny proces kształtujący rzeźbę terenu w górach. Proces ten intenstywnie działał w Tatrach w czasie epoki lodowcowej na terenach, które nie były pokryte lodowcami.

Lód włóknisty jest jednym z ważniejszych procesów wpływających na przekształcenie rzeźby terenu w sąsiedztwie szlaków turystycznych. A działa to tak. Turyści wędrując po „wygodniejszej trawce” obok szlaku, zamiast po utwardzonej ścieżce, uszkadzają pokrywę roślinną. Odsłonięta gleba jest podatna na działanie lódu włóknistego, który niszczy jej strukturę. Traci ona zwięzłość a jej fragmenty są później przemieszczane przez wiatr lub wodę. W ten sposób poszerza się rozdeptana strefa a z wąskiej ścieżki robi się „autostrada” i znikają całe hektary cennych siedlisk.

rozdeptany szlak na Czerwonych Wierchach

Zachęcam Was do podlądania tego co się dzieje przy ścieżkach. Wbrew nazwie przyroda nieożywiona żyje swoim własnym życiem a geomorfologia nie jest taka straszna. Tutaj pozdrowienia dla Asi Fidelus, która kilka lat temu mi to uświadomiła. Nie wspierajmy jednak działalności lodu przy szlakach – zostańmy na twardej ścieżce – dzięki temu latem będzie tam można podglądać więcej roślinek 🙂

Leave No Trace w Tatrach

Leave No Trace to idea etyki outdoorowej, która odnosi się do korzystania z przyrody podczas różnych form turystyki bez pozostawiania w niej śladów, bądź ich zminimalizowania. Bazuje na 7 podstawach (w nawiasach wolne tłumaczenie):

1. Plan Ahead and Prepare (Zaplanuj zanim wyruszysz)

2. Travel and Camp on Durable Surfaces (Zostań na szlaku i biwakuj w udostępnionych do tego miejscach)

3. Dispose of Waste Properly (Zabierz swoje śmieci)

4. Leave What You Find (Zostaw wszystko w takim stanie, jakim zastałeś)

5. Minimize Campfire Impacts (Uważaj z ogniem)

6. Respect Wildlife (Zachowaj dystans wobec dzikich zwierząt)

7. Be Considerate of Other Visitors (Nie jesteś sam na szlaku)

Nie jest to jednak gotowy zbiór zasad, ale raczej pewna filozofia korzystania z natury, myślenia o naszym wpływie na przyrodę podczas różnych aktywności i dążenia do zmniejszenia negatywnych skutków naszej działalności. Czasem są to bardzo proste rzeczy, które ułatwiają nam życie a jednocześnie pomagają chronić przyrodę: spakowanie do plecaka worka na śmieci, używanie bidonu zamiast jednorazowych butelek, obserwacja zwierząt przez lornetę zamiast podchodzenia do nich na bliską odległość.

Tatrzański Park Narodowy oraz Stowarzyszenie Wolontariat dla Przyrody są od niedawna polskimi partnerami „The Leave No Trace Center for Outdoor Ethics”, organizacji zajmującej się promocją odpowiedzialnej turystyki w Stanach Zjednoczonych oraz na całym świecie. Podczas 11. Spotkań z Filmem Górskim, w ramach Akademia miałem okazję zaprezentować ideę Leave No Trace w odniesieniu do warunków tatrzańskich (przyrody, przepisów i problemów związanych z turystyką).

W piątek 4 września w Dworcu Tatrzańskim poprowadziłem prezentację a w sobotę i niedzielę szkolenia terenowe. W prezentacji wzięło udział ponad 100 osób. Mimo pogorszenia pogody nie zabrakło chętnych na weekendowe warsztaty. Podczas wycieczek dużo mówiliśmy na temat: pięter roślinnych, erozji roślinności i gleby w sąsiedztwie szlaków, remontach szlaków i rekultywacji roślinności, wpływie śmieci na ekosystem, ekologii kozic, świstaków i niedźwiedzi, problemów z oswajaniem zwierząt oraz zasad turystyki, taternictwa i narciarstwa w TPN.

Na sobotniej wycieczce było 6 osób. Rano zrobiłem prezentację w siedzibie dyrekcji Parku, a gdy pogoda się poprawiła, poszliśmy na wycieczkę. Udało się wejść przez Dolinę Kondratową na Przełęcz Kondracką. Wracając posprzątaliśmy śmieci wzdłuż szlaku. W niedzielę zjawiło się 14 osób. Zrobiliśmy zaplanowaną trasę: Dolina Jaworzynka – Dolina Gąsienicowa – Czarny Staw – Karb, Dolina Zielona Gąsienicowa – Sucha Przełęcz – Kasprowy. Pod Karbem dorwała nas śnieżyca. Pod Kasprowym spotkaliśmy niedźwiedzia i kozicę. Najwięcej pytań dotyczyło remontu szlaków na Czerwonych Wierchach, zasad zachowania się w przypadku spotkania z niedźwiedziem i wpływu wyrzucania resztek owoców (ogryzków, skórek) na przyrodę.

Po dużym zainteresowaniu tematem podczas Spotkań z Filmem Górskim i przetestowaniu takiej formuły szkoleń, uważam, że to bardzo dobry pomysł na promowanie zasad odpowiedzialnej turystyki w obszarach chronionych. Na pewno w polskich obszarach chronionych potrzebna jest zmiana podejścia w stosunku do wielu grup, które z przyrody korzystają. Wpływ turystów na przyrodę nie zależy głównie od ich ilości, ale od ich zachowania. Samymi zakazami na pewno tego nie poprawimy. Zamiast „nie wolno” można powiedzieć „pomyśl jakie to ma konsekwencje”. Druga sprawa to metodyka szkoleń. Zamiast typowo przyrodniczych, które nieraz odstraszają tych, którzy przyrodnikami nie są, można robić szkolenia, które uczą praktycznych umiejętności. Tyle przemyśleń na dziś. Temat na pewno jest rozwojowy. Dziękuję Spotkaniom z Filmem Górskim za włączenie tego tematu w program imprezy, wszystkim uczestnikom szkoleń za wytrwałość pomimo kiepskiej pogody oraz Rałałowi i Łukaszowi za piękne zdjęcia.

 

Był sobie las

21 sierpnia 2015 roku brałem udział w spotkaniu „Był sobie las” zorganizowanym w ramach festiwalu „Tauron Nowa Muzyka” w Katowicach. W spotkaniu prowadzonym przez redsaktor naczelną Design Alive, Ewę Trzcionkę wzięli udział także: Erwin Sówka (malarz), Adam Hajduga (socjolog, Szlak Zabytków Techniki) i Daniel Wahl (Festiwal Tauron Nowa Muzyka). Na piewszy rzut oka obecność pracownika Tatrzańskiego Parku Narodowego na festiwalu w Katowicach może dziwić, ale jeśli spojrzymy na historię Tatr, to można dostrzec związki ze Śląskiem. Wszak 150 lat temu w wielku tatrzańskich dolinach działały kopalnie żelaza a w Kuźnicach funkcjonował zakład zakład hutniczy. Dziś zostały po tamtych czasach tylko relikty a przyroda wróciła na zdegradowane niegdyś tereny. Poza historią przemysłu i możliwościami rozwoju turystyki na terenach postindustrialnych, rozmawialiśmy też o deficycie przyrody w życiu współczesnego człowieka. Nota bene, Śląsk, kojarzony głównie z przemysłem, jest miejscami bardzo zielony. Rozmowa z osobami z zupełnie innych światów (przyrody, kultury, turystyki, przemysłu) generuje dużo ciekawych refleksji i świeże spojrzenie na wiele spraw. Zdecydowanie warto było tam pojechać.

fot. http://www.designalive.pl
fot. http://www.designalive.pl

iNaturalist

Wszystkim którzy wędrują po szlakach nie po to żeby zaliczyć kilka szczytów i przełęcze, ale są ciekawi świata i podglądają przyrodę polecam stronę http://www.inaturalist.org. Służy ona do zapisywania własnych obserwacji oraz dzielenia się nimi z innymi przyrodnikami. Można z niej korzystać także poprzez aplikację na smartfonie. Działa to tak:

1. Robimy zdjęcie np. rośliny. Można też nie dodawać zdjęcia;

2. Aplikacja zapisuje współrzędne geograficzne i czas obserwacji;

3. Wpisujemy nazwę lub prosimy o pomoc w oznaczeniu gatunku. Możemy dodać opis.

I już. Mamy zapisaną obserwację. Potem możemy zobaczyć w kalendarzu lub na mapie wszystkie nasze obserwacje.

Poza zapisywaniem własnych obserwacji można też skorzystać z obserwacji innych osób. Na przykład wybierając się w nowe miejsce można sprawdzić jakie gatunki ludzie oznaczyli w danym rejonie.

Po testach w warunkach islandzkich i tatrzańskich mogę potwierdzić, że to nie tylko ciekawy sposób dokumentacji własnych obserwacji, ale też fajna metoda nauki rozpoznawania gatunków.

Poniżej kilka przykładów z wczorajszego botanizowania w Małej Fatrze.

1

3