Archiwa kategorii: Spotkania i szkolenia

Leave No Trace w Tatrach

Leave No Trace to idea etyki outdoorowej, która odnosi się do korzystania z przyrody podczas różnych form turystyki bez pozostawiania w niej śladów, bądź ich zminimalizowania. Bazuje na 7 podstawach (w nawiasach wolne tłumaczenie):

1. Plan Ahead and Prepare (Zaplanuj zanim wyruszysz)

2. Travel and Camp on Durable Surfaces (Zostań na szlaku i biwakuj w udostępnionych do tego miejscach)

3. Dispose of Waste Properly (Zabierz swoje śmieci)

4. Leave What You Find (Zostaw wszystko w takim stanie, jakim zastałeś)

5. Minimize Campfire Impacts (Uważaj z ogniem)

6. Respect Wildlife (Zachowaj dystans wobec dzikich zwierząt)

7. Be Considerate of Other Visitors (Nie jesteś sam na szlaku)

Nie jest to jednak gotowy zbiór zasad, ale raczej pewna filozofia korzystania z natury, myślenia o naszym wpływie na przyrodę podczas różnych aktywności i dążenia do zmniejszenia negatywnych skutków naszej działalności. Czasem są to bardzo proste rzeczy, które ułatwiają nam życie a jednocześnie pomagają chronić przyrodę: spakowanie do plecaka worka na śmieci, używanie bidonu zamiast jednorazowych butelek, obserwacja zwierząt przez lornetę zamiast podchodzenia do nich na bliską odległość.

Tatrzański Park Narodowy oraz Stowarzyszenie Wolontariat dla Przyrody są od niedawna polskimi partnerami „The Leave No Trace Center for Outdoor Ethics”, organizacji zajmującej się promocją odpowiedzialnej turystyki w Stanach Zjednoczonych oraz na całym świecie. Podczas 11. Spotkań z Filmem Górskim, w ramach Akademia miałem okazję zaprezentować ideę Leave No Trace w odniesieniu do warunków tatrzańskich (przyrody, przepisów i problemów związanych z turystyką).

W piątek 4 września w Dworcu Tatrzańskim poprowadziłem prezentację a w sobotę i niedzielę szkolenia terenowe. W prezentacji wzięło udział ponad 100 osób. Mimo pogorszenia pogody nie zabrakło chętnych na weekendowe warsztaty. Podczas wycieczek dużo mówiliśmy na temat: pięter roślinnych, erozji roślinności i gleby w sąsiedztwie szlaków, remontach szlaków i rekultywacji roślinności, wpływie śmieci na ekosystem, ekologii kozic, świstaków i niedźwiedzi, problemów z oswajaniem zwierząt oraz zasad turystyki, taternictwa i narciarstwa w TPN.

Na sobotniej wycieczce było 6 osób. Rano zrobiłem prezentację w siedzibie dyrekcji Parku, a gdy pogoda się poprawiła, poszliśmy na wycieczkę. Udało się wejść przez Dolinę Kondratową na Przełęcz Kondracką. Wracając posprzątaliśmy śmieci wzdłuż szlaku. W niedzielę zjawiło się 14 osób. Zrobiliśmy zaplanowaną trasę: Dolina Jaworzynka – Dolina Gąsienicowa – Czarny Staw – Karb, Dolina Zielona Gąsienicowa – Sucha Przełęcz – Kasprowy. Pod Karbem dorwała nas śnieżyca. Pod Kasprowym spotkaliśmy niedźwiedzia i kozicę. Najwięcej pytań dotyczyło remontu szlaków na Czerwonych Wierchach, zasad zachowania się w przypadku spotkania z niedźwiedziem i wpływu wyrzucania resztek owoców (ogryzków, skórek) na przyrodę.

Po dużym zainteresowaniu tematem podczas Spotkań z Filmem Górskim i przetestowaniu takiej formuły szkoleń, uważam, że to bardzo dobry pomysł na promowanie zasad odpowiedzialnej turystyki w obszarach chronionych. Na pewno w polskich obszarach chronionych potrzebna jest zmiana podejścia w stosunku do wielu grup, które z przyrody korzystają. Wpływ turystów na przyrodę nie zależy głównie od ich ilości, ale od ich zachowania. Samymi zakazami na pewno tego nie poprawimy. Zamiast „nie wolno” można powiedzieć „pomyśl jakie to ma konsekwencje”. Druga sprawa to metodyka szkoleń. Zamiast typowo przyrodniczych, które nieraz odstraszają tych, którzy przyrodnikami nie są, można robić szkolenia, które uczą praktycznych umiejętności. Tyle przemyśleń na dziś. Temat na pewno jest rozwojowy. Dziękuję Spotkaniom z Filmem Górskim za włączenie tego tematu w program imprezy, wszystkim uczestnikom szkoleń za wytrwałość pomimo kiepskiej pogody oraz Rałałowi i Łukaszowi za piękne zdjęcia.

 

Był sobie las

21 sierpnia 2015 roku brałem udział w spotkaniu „Był sobie las” zorganizowanym w ramach festiwalu „Tauron Nowa Muzyka” w Katowicach. W spotkaniu prowadzonym przez redsaktor naczelną Design Alive, Ewę Trzcionkę wzięli udział także: Erwin Sówka (malarz), Adam Hajduga (socjolog, Szlak Zabytków Techniki) i Daniel Wahl (Festiwal Tauron Nowa Muzyka). Na piewszy rzut oka obecność pracownika Tatrzańskiego Parku Narodowego na festiwalu w Katowicach może dziwić, ale jeśli spojrzymy na historię Tatr, to można dostrzec związki ze Śląskiem. Wszak 150 lat temu w wielku tatrzańskich dolinach działały kopalnie żelaza a w Kuźnicach funkcjonował zakład zakład hutniczy. Dziś zostały po tamtych czasach tylko relikty a przyroda wróciła na zdegradowane niegdyś tereny. Poza historią przemysłu i możliwościami rozwoju turystyki na terenach postindustrialnych, rozmawialiśmy też o deficycie przyrody w życiu współczesnego człowieka. Nota bene, Śląsk, kojarzony głównie z przemysłem, jest miejscami bardzo zielony. Rozmowa z osobami z zupełnie innych światów (przyrody, kultury, turystyki, przemysłu) generuje dużo ciekawych refleksji i świeże spojrzenie na wiele spraw. Zdecydowanie warto było tam pojechać.

fot. http://www.designalive.pl
fot. http://www.designalive.pl

Interpretacja

Tak, coś o tym słyszałem. To chyba jakiś rodzaj  edukacji, takie pogadanki dla turystów. W amerykańskich parkach robią coś takiego … Do niedawna tyle wiedziałem o interpretacji dziedzictwa, ale w ciągu ostatniego roku „odkryłem Amerykę” i o tym dziś chcę opowiedzieć.

Uczestnicząc w zeszłym roku w międzynarodowym szkoleniu na temat turystyki w obszarach chronionych w USA miałem okazję zobaczyć w akcji kilku interpretatorów. Pierwszy z nich tłumaczył nam w Rocky Mountain zasady turystyki w terenach, gdzie występują niedźwiedzie. To była piętnastominutowa pogadanka w visitor center. Byliśmy pod wrażeniem tego jak szybko nawiązał kontakt z grupą i jak ciekawie opowiadał. Stwierdziliśmy, że mamy farta i trafiliśmy na wyjątkowo utalentowanego gościa. Kolejnych interpretatorów spotkaliśmy w Forcie Laramie, na Little Bighorn oraz w Wind Cave i za każdym razem było równie ciekawie. Goście w zwykłej pogadance, bez efektów specjalnych i multimediów potrafili ożywić skansen, wskrzesić duchy poległych w bitwie czy nauczyć odczuwać jaskinię wszystkimi zmysłami. Okazało się, że to nie kwestia farta, tylko wszyscy byli po prostu świetnie przeszkoleni. W Stanach jest wiele organizacji, które zajmują się rozwijaniem interpretacji, szkoleniem i certyfikowaniem interpretatorów.

Zasady interpretacji dziedzictwa opracował ponad pół wieku temu Freeman Tilden. Jego książka „Interpreting Our Heritage” wydana w 1957 roku jest do dzisiaj biblią dla osób zajmujących się tą dziedziną. Oto 6 podstawowych zasad:

  1. Interpretacja odnosi się do wiedzy i doświadczeń odwiedzającego.
  2. Interpretacja to coś więcej niż sama informacja, choć na niej bazuje.
  3. Interpretacja jest sztuką, bazującą na wielu innych dziedzinach i można się jej nauczyć.
  4. Głównym celem interpretacji nie jest instruowanie, lecz prowokowanie.
  5. Interpretacja powinna prezentować zagadnienie całościowo i odnosić się do życia człowieka jako całości.
  6. Interpretacja adresowana do dzieci wymaga zupełnie innego podejścia niż do dorosłych.

Ujmując w jednym zdaniu, interpretacja to opowiadanie ludziom ciekawych historii, które mają wzbudzić emocje. Ma to duże znaczenie dla zachowania dziedzictwa przyrodniczego i kulturowego, bo interpretacja uświadamia jego znaczenie. Zrozumienie prowadzi do docenienia a to do ochrony.

Z Ameryki idea interpretacji dziedzictwa rozpowszechniła się na całym świecie. Prężnie działa w tej dziedzinie Wielka Brytania i Australia. Kilka lat temu powstało European Association for Heritage Interpretation. W zeszłym tygodniu w Krakowie odbył się doroczny kongres tej organizacji a w ramach okołokonferencyjnych aktywności międzynarodowa grupa interpretatorów zawitała w Tatry. Odwiedzili obiekty edukacyjne TPN i odbyli wycieczki z pracownikami Parku. Razem z Antkiem Ziębą wędrowaliśmy z nimi na Kalatówki.

Okazuje się też, że temat interpretacji dziedzictwa rozwija się powoli w Polsce. Małopolski Instytut Kultury (nota bene we współpracy z Muzeum Tatrzańskim) „ożywia” ekspozycje muzealne wykorzystując zasady interpretacji a najnowsze podręczniki krajoznawstwa i przewodnictwa  wymieniają  interpretację dziedzictwa jako ważny element  metodyki pracy przewodników.

I w ten sposób z Ameryki przez Europę i Kraków wracamy na nasze tatrzańskie podwórko. Okazuje się, że w temacie interpretacji jest tu sporo do zrobienia. Nasze ekspozycje muzealne pokazują fakty a nie opowiadają historii. Na kursach przewodnickich wtłacza się w głowy kursantów wiedzę pomijając zupełnie metodykę jej przekazywania. Owszem, mamy wielu świetnych edukatórów i utalentowanych przewodników, ale brakuje rozwiązań systemowych, które pozwoliły by wdrożyć ten temat szerzej. Wszystko przed nami 🙂